349) Będzie pięknie, miło ogromnie!


27 sierpnia 2008, 20:20 skomentuj (2) (kul)
Kochany pamiętniczku! Kcę już do domq, albowiem:
1) Dziś z Malty wraca Marta, już w Polszcze jest znaczy się, jeno się ze stolycy jeszcze pociągiem toczy.
2) Przysłali mi Powerizera.
3) I przewodnik po Monachium.
4) No właśnie, Monachium, pragnę już jechać tam!
5) Z każdym dniem kolejnym coraz bardziej mi się nudzi mieszkanie samotne.
6) Na Kapelance rozpoczęto jakiś remont, co grubo paraliżuje ruch i na przykład spóźniłam się dziś do roboty minut piętnaście.
A zostać tu, hm, zostać byłoby warto dla:
1) Roboty owej! Wystawcie sobie, że jak już dotarłam na miejsce, to pisałam pozew. Tak było! Jakaś sprawa z urzędu, taką biedną schorowaną babuleńkę strasznie wydudkali i cieszę się, że mogłam pomóc Innemu. I pomagać nadal, gdyż jutro zapewne będą poprawki wprowadzane.
2) …tyle. Nawet nie poszukuję już Idealnej Kombinacji lodów z Galerii Krakowskiej. Gdyż znalazłam ją. Pssst; tiramisu, cookies i pistacjowe.

Sześć do jednego.
Ale przyznać trzeba, że czas nieziemsko szybko zleciał i zaraz piątek, końcóweczka, wracamy z tarczą. I z torbą SJO Empik kolejną, bo zapisałam się na kontynuację niemietzkiego, a co mi tam. Okropnie mi się Kce, nie tylko do domq, ale robić duuużo rzeczy, planuję sobie multum na odpaździernika, może mi nie zabraknie sił tak szybko jak w zeszłym roku?
Nie, nie zabraknie. XD


348) Ich Troje.


26 sierpnia 2008, 19:02 skomentuj (1) (kul)
Codziennie rano jeżdżę sobie o tej samej porze autobusem 114 i nie ja jedna tak postępuję. Mam upatrzonych trzech facetów, którzy chyba też mają do pracy na dziewiątą. Zwróciłam na nich uwagę, gdyż:
- jeden jest bardzo przystojny,
- drugi jest przystojny,
- trzeci jest charakterystyczny.
A ponadto wszyscy zawsze słuchawki w uszach mają, jako i ja zresztą. Bawiłam się niejednokrotnie myślą, że oto podchodzę zagadać, względnie któryś z nich podchodzi zagadać do mnie i najsampierw trzeba pozbyć się tej izolacji. W dniu dzisiejszym niestety małe rozczarowanie mnie spotkało, ponieważ Bardzo Przystojny przybył na przystanek w towarzystwie jakiejś kobiety, a przybywszy, ciasno ramieniem ją otoczył. Muzy nie słuchał wcale. Wyłamał się!
Niecodziennie popołudniu zasię jeżdżę o tej samej porze autobusem 114 nazad i wówczas towarzyszami podróży są Przystojny i Charakterystyczny. Bardzo Przystojny jakoś nie, pewnie się szlaja z tym babusem swym alboco. W każdym razie dziś prosto po robocie poszłam na 114 i siedziałam koło Przystojnego! Acz potem wyrugowała mnie jakaś babuleńka, ale to nic, nic to, bowiem wysiadła po dwóch przystankach i znowuż klapnęłam sobie obocznie do Przystojnego. Niestety ten wstał nagle, bo do autobusu wsiadła jakaś jego koleżanka i go swą obecnością przyciągnęła k’innej części pojazdu. Acz nie otoczył dziewczyny tejże ramieniem, tyle dobrego. Jednakowoż poczułam, że pozostaje mi Charakterystyczny. XD


347) Ja ci dam sera na pierogi!


25 sierpnia 2008, 11:44 skomentuj (1) (kul)
Początek końca praktyk - albowiem to ostatni już tydzień - zapoczątkowany został informacją, że kota nie ma, zatem myszy harcują. Znaczy się szef oddelegowan do Warszawy i wróci w piątek. Poniekąd dobrze, gdyż grubo mi się już nie kce. Spokojnie więc ulepszyłam projekt dotyczący twórczości ludowej, zaplanowałam sobie wyprawę do czytelni po jakiś artykuł sprzed 40 lat co prawda, ale ani chybi wartościowy, a potem hmmm, co by tu robić. Wiadomości z kraju i świata, forum jedno, drugie, trzecie. Wpisy w dzienniczku pracownika; nadrabianie zaległości zajęło mi około trzydziestu minut i zastanawiałam się, czy owa połowiczna godzinka również powinna zostać odnotowana.
Nagle - ach, przygoda! Koleżanki z pokoju próbowały nakarmić zszywkami ekstraordynaryjnie duży zszywacz. Niestety najsampierw trafił się pokarm zbyt mały, potem zaś gabarytowo adekwatny, lecz zbyt wiotki. W sekretariacie wszakże czaiły się zszywki rzekomo idealne. Dalsze próby pociśnięcia ich do gardzieli skończyły się bólem palców, drobnymi skaleczeniami i ogólnym wkurzeniem zasobów ludzkich. Największy problem stanowiła część wiodąca zszywki do podajnika przypominająca ślimaka. Intuicja podpowiadała nam, że mus tego ślimora przytrzymać w pozycji odchylonej i naprędce, nim zwierzak zdąży choćby pomyśleć o przejściu do pozy wyjściowej, wetknąć w rynienkę zestaw zszywek. Szybko nabyte doświadczenie rzekło co innego: nie ma szans, żeby ślimak odskakując z powrotem, nie zmasakrował takiego zestawu.
We wspomnianym sekretariacie panie "Jak Takie Mądre, To Niech Same To Zrobią" sekretarki przyznały się do błędu w ocenie idealności tamtych zszywek i wydały prawidłowe.
Przygoda zakończyła się i można było ją opisać, a teraz można wstawić na blogasa wytworzony tekst, z nadzieją że znów w magiczny sposób przyciągnie to jakąś umowę do skonstruowania. Jednakowoż "grubo się nudzę" zrobiło się dużo cięższe niźli "grubo mi się nie kce".

346) Fotka.pl.


24 sierpnia 2008, 15:58 skomentuj (0) (kul)
W ramach przedwstępnych przygotowań do wyjazdu, rozglądałam się za jakimś przyzwoitym zdjęciem legitymacyjnym, które można by przylepić do karty Euro <26, co to ją zamierzam sobie jutro zakupić. Sporo powinnam mieć zdjęć z roku 2006, wówczas to bowiem dawałam sobie cykać foty na prawo i lewo, coby uatrakcyjnić nimi indeks, prawo jazdy, legitymację MPK, która wówczas nie była jeszcze passe, i tak dalej. Spodziewałam się, że odnajdę resztki jakieś z każdego zestawu, i zastanawiać się będę, co wybrać. A tu psikus, tylko moja fizys paskudnie zdjęta do wizy amerykańskiej i równie paskudnie zdjęta przez mojego ojczulka w czasach, gdy chodziłam do liceum i wróciwszy z jakiejś dżamprezki, wyprałam mój szkolny dokumencik wraz ze spodniami, no i szybko potrzebowałam nowej foci. Zatem tata oświetlił mię stojącą lampą i sporządził fotogram mocno obrzydzający, z uwagi na to nader nieodpowiednie światło.
Może wieczorem „na” mieszkaniu jeszcze coś znajdę. Póki co podróż sentymentalna przez stare albumy. Okazuje się, że miałam już kiedyś heart-shaped glasses! Jak miałam chyba cztery latka. Oszczędzę Wam jednakowoż tego widoq. Gdy znajdę nowy lepszy model takich okularków, to dopiero będę miała lanserski fotogram.


345) Uczta się.


23 sierpnia 2008, 18:10 skomentuj (0) (kul)
Chwilkę mam aktualnie zadumy nad serią knig zatytułowanych przesmakowicie: „Uczta wyobraźni”. To do siebie one mają, że Forma mocno nadgryza treść i czasem wychodzi gruba przeginka, jak przy „Welinie”, którego nie zdzierżyłam. Za to „Wieki światła” mię się podobały, jakkolwiek w ponurych pozostawały klimatach i nie pamiętam za bardzo, o co w tym wszystkim szło, poza ową ponurością.
Natomiast w tym tygodniu przeczytałam „Ślepowidzenie”. Nakręciwszy się pochlebnymi recenzjami, entuzjastycznie do sprawy podeszłam i tak ździebełko się rozczarowałam. Bo owszem – pomysły ciekawe – żargonauci, wężydła, sama idea ślepowidzenia. Ale. Coś nie tak, za ciężkie jakieś to wszystko, przedzierałam się przez tę książkę, a chciałam przyjemnie poczytać.
Teraz za to „Akwaforta”, mniej się na nią cieszyłam, więc na drugi ogień poszła. No i okazało się, że lepsza, bo jakoś tak wciągająca bardziej, choć widzę już, że gorzej napisana, miejscami w takim trochę piętnastolatkowym stylu! Acz może mi się wydawa.
Pozostaje jeszcze ocenić test, który przysłali mi do wypełnienia ze szkoły językowej w Monachium – o, bogowie, co za idiotyzm. Na przykład rysunek przedstawiający ludzi stojących na czerwonym świetle i miejscami do wpisania ich myśli. Albo konieczność udzielenia odpowiedzi na pytanie, ile w życiu odbyłam godzin nauki niemietzkiego. Skąd ja to mam wiedzieć, skąd ja to mam wiedzieć?
No i tak to. A rzutki są przekul, wczoraj chyba cztery partyjki były i się okazało się, że mam do tego talent! ^^


344) Skaczcie do góry!


22 sierpnia 2008, 14:49 skomentuj (1) (kul)
Przygotowawszy zadane mi na dziś materiały na temat prawnoautorskiej ochrony twórczości ludowej (XD), kcę już stąd iść i jechać do drugiego domq, a z drugiego domq – na weekend do pierwszego domq. Matula zapowiedziała na wieczór zabawaha w rzucanie rzutkami, które sobie z ojczulkiem zakupili niedawno, tedy wypróbować trzeba. Dużo prócz tych rzutek się w ogóle w przyszłości rysuje ciekawych rzeczy, każda rozmowa z kimkolwiek niemalże rodzi jakoweś plany, no po prostu kultowo! Pierwsza połowa roq była zaiste nudnawa przy tym wszystkim. Zdradzę się z jednym, bo it’s official już, że zostanę właścicielką Powerizera! Dawno się na nic tak nie nakręciłam, doprawdy, już cała podskakuję z radochy, a co będzie jak dotrze do mnie przesyłka?! Pragnę złożyć zamówienie jak najprędzej, choć po części sfinansowane będzie z okazji mych urodzin. W grudniu one. Jednakże udało się obejść ten drobny problem wydyskutowawszy zgodę rodzicieli na małe przyspieszenie. Acz chyba nie aż tak natychmiast transakcja, może jak wrócę z Monachium. Ale i tak: YAAAAAAAY!
OK, oddychajmy spokojnie. Popisałam sobie, to teraz wracam do kujońskiego czasowypełniacza, który sobie wymyśliłam grubo zainteresowawszy się przy tej całej praktyce prawem autorskim – do czytania komentarza pani Traple. XD


343) Child in time.


21 sierpnia 2008, 18:10 skomentuj (2) (kul)
Niedawno obłapiona zostałam za nogę przez małego chłopca, co przebarwnie opisałam tutaj. Dziś ataki jeszcze mniejszej dziatwy odnotowano: najsampierw w sklepie rano, gdy oczekiwałam aż zatrudniona tam pani zważy dla mnie banana, obocznie do sekcji owocowej ustawił się wózek zawierający Jacusia. Matula Jacusiowa przemawiała do synka pobierając różne źródła witamin, a Jacuś robił tak fajnie:
- Hyhyhy!
To i ja się wyszczerzyłam do Jacusia.
- Zobacz, Jacusiu, pani się do ciebie uśmiecha!
- Muahahah! - Dokładnie tak skomentował to Jacuś.
No to się ubawiłam, a potem poszłam na górę do biura, gdzie poruszenie duże, bo jednemu pracownikowi dzisiaj właśnie urodził się Wojtuś. I jeszcze potem jedna babka wyurlopowana zajrzała ze swa pięciomiesięczną pociechą. Jakżeż pociecha ciągnęła k'mnie! No to złapałam ją na chwilkę i powiem Wam, zacne w sumie takie dziecię. Jak będę kiedyś Naprawdę Dorosła, to się chyba zdecyduję! xD

Wiem, że wszyscy widzieli ten film o kanarach tysiąc lat temu, ale ja dopiero miesiąc temu, zatem hej hej hej, to z tym jest mój lej. Plus usta morfinowe by Kill Hannah.

1) Strona główna

2) Kniga

3) Linki

Ann; Atrament; Aurelen; C.; Carol; Kama; Krew; Mari;
Matildka; Mil; Niniane; Patchwork; Porcelanowa;
Rajstop

e-mail; last.fm; biblionetka; grono; nasza klasa; sennik

4) Archiwum

2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad

5) O mię

6) Katjegorie

kul(304)
uj(45)